Explainer Video? A co to za diabeł? (3/3)

Czy stać Cię na to, aby nie mieć własnej animacji biznesowej?

 

​​W pierwszej części staraliśmy się uzasadnić fakt wrodzonej wrażliwość człowieka na obraz (w tym szczególnie obraz ruchomy) od strony stricte biologicznej/ewolucyjnej oraz odpowiedzieć na pytanie – dlaczego zdolność umiejętnego posiłkowania się tymże obrazem jest tak istotna z punktu widzenia komunikacji międzyludzkiej.

W drugiej części próbowaliśmy pokazać jak ten fakt jest intencjonalnie, bardzo konkretnie i skutecznie wykorzystywany przez specjalistów ds. marketingu i sprzedaży w postaci łatwo dziś dostępnych i bardzo popularnych animacji biznesowych (zwanych z ang. explainer videos).

W ostatniej – trzeciej części, uprzedzając pytania o koszty takiej inwestycji, chcielibyśmy raczej przestawić akcent z „jak” na „dlaczego” i przewrotnie zapytać: czy stać mnie na to, aby w dzisiejszych czasach prowadzić biznes, nie mając własnej animacji biznesowej?

  • W czasach, w których wideo stanowi blisko ⅔ całkowitego światowego ruchu internetowego, a 7 na 10 użytkowników Internetu właśnie w tym momencie ogląda jakiś filmik (Cisco).
  • W czasach, w których YouTube jest, zaraz po Google, najczęściej odwiedzaną stroną internetową.
  • W czasach, w których 85% ludzi deklaruje większą o 97% chęć zakupu produktu/usługi i silniejszą o 139% identyfikację z daną marką po obejrzeniu towarzyszącej animacji biznesowej (Unruly).
  • W czasach, w których 75% pracowników kadry zarządzającej ogląda przynajmniej jedną animację biznesową tygodniowo i robi to o 59% chętniej od czytania informacji tekstowej (Forbes).
  • W końcu w czasach, w których 92% oglądających wideo w Internecie dzieli się tym nośnikiem informacji z innymi (Internet Retailer).

Sięgam pamięcią zaledwie 10 lat wstecz i widzę tych ‘ostrożnych’, którzy z wielką podejrzliwością podchodzili do sprawy założenia i prowadzenia własnej strony internetowej, czy przeniesienia biznesu do sklepu internetowego. Ci, którzy nie zdążyli się przystosować do nowego trendu na rynku, a raczej starali się na siłę nagiąć ten rynek do siebie, dziś są obrażeni na cały świat i winą za porażkę obarczają wszystkich prócz siebie.

 

Na koniec

 

Życie w coraz większym stopniu przenosi się do Internetu. A jeśli życie – to i interesy. Dziś zresztą praca, nauka, biznes przenikają się swobodnie z rozrywką. Czy parę dekad temu ktoś mógłby przewidywać, że głowa państwa, czy inne poważne instytucje zaufania publicznego – jak banki, będą “tweetowały” ze swoimi fanami w Internecie? Czy ktokolwiek się łudzi, że te same banki zawracałyby sobie głowę takimi sprawami gdyby nie kalkulowały w tym swojego zysku?

Postęp nie znosi stagnacji. Postęp nie znosi bezpieczeństwa. Jak mawiają Amerykanie “no pain no gain”. Osiąganie zysków, bycie konkurencyjnym w dzisiejszych czasach zwykle zakłada konieczność stałej gotowości opuszczenia własnej strefy komfortu – tego co znajome, bo to co działało świetnie do tej pory, za 5-10 lat może być jedynie sentymentalnym wspomnieniem, wywołującym na naszych ustach uśmiech politowania.

Jeśli jednak kwestia ewentualnej inwestycji w animację biznesową budzi w Tobie w dalszym ciągu zbyt wiele pytań i niejasności – zapraszamy do śledzenia naszego bloga oraz profilu na Facebook’u, gdzie kawałek po kawałku będziemy odkrywali fascynujący świat wideo marketingu oraz jego zachwycające możliwości.

Chcesz uprzedzić konkurencję i zacząć czerpać profity z własnej animacji biznesowej już teraz, ale nie wiesz od czego zacząć? Koniecznie napisz do nas!